FOnline & new FMC Forum
Grudzień 14, 2017, 05:07:22 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Aktualności: Wit Beyond Measure is Man's Greatest Treasure
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2 3 ... 5
  Drukuj  
Autor Wątek: Pytanie o religię  (Przeczytany 22062 razy)
Pandemon
Full Member
***

Karma: +3/-0


« : Maj 03, 2011, 19:25:48 »

Cóż... pewnie dosyć nietypowe pytanie jak na to forum, ale potrzebuję waszych odpowiedzi jako materiał do artykułu.
Więc tak:
Jesteś wierzący? Jeśli tak, to odpowiedz mi na jedno pytanie: czy gdybyś tej wiary nie wyniósł z domu jako tradycji przekazanej przez rodziców (zakładam tak, bo to najczęstszy przypadek, jeśli tak nie jest - powiedz), a poznawałbyś tę religię od zera, samemu - to byłbyś wciąż wyznawałbyś zasady danej religii (jak np. Dekalog w przypadku katolicyzmu)?

Prosiłbym, o krótkie uzasadnienie, choć nie jest to konieczne i wystarczy samo "tak/nie"

Z góry dziękuję.
Zapisane

Riot
Toxic Troll
Full Member
*

Karma: +21/-14
Płeć: Mężczyzna

lorem ipsum...


« Odpowiedz #1 : Maj 03, 2011, 20:23:29 »

ahh te posty.

nie.

Ogólnie dorastania w gronie wierzących widać w samej mowie, gdzie wszyscy mówią " o boże, jezu, matko boska ". Tak samo, gdy szczyl dorasta w jakiejś patologii to zamiast rzucać trójcą świętą będzie sapał " o kur**, ja pierdo** " i inne, równie piękne słowa.

Jeśli natomiast chodzi o samą wiarę w Boga, to powiem, że dekalog jest sprytnie napisany. Przecie dekalog nawet jak się nie wierzy, to zawiera jakieś tam zasady moralne i chcąc nie chcąc akceptujesz go tak czy siak. Dlatego stare baby słysząc o ateistach widzą outlawa, który gwałci, zabija i kradnie. Mrugnięcie

Kiedyś byłem wierzący, teraz jakoś mi to wyszło. Po prostu, będąc w kościele długo rozmyślałem nad sensem tego co mówił ksiądz, i doszedłem do wniosku, że moim zdaniem to stek bzdur.
Zapisane

Wichura
Full Member
***

Karma: +30/-10
Płeć: Mężczyzna

High-Tech Troll


« Odpowiedz #2 : Maj 03, 2011, 20:34:13 »

Nie. Katolicyzm jest fajny na papierze, nie znam nikogo, kto żyje według jego zasad. Zwłaszcza żadnego księdza.

Jakbym miał teraz wybrać sobie wyznanie/filozofię/religię, byłby to chyba satanizm laveyański. Pomijając kilka dupereli, pasuje mi najlepiej.
« Ostatnia zmiana: Maj 03, 2011, 22:03:58 wysłane przez kuna » Zapisane

Nie biegaj za stadem.

kuna
Administrator
Sr. Member
*****

Karma: +35/-8


« Odpowiedz #3 : Maj 03, 2011, 22:03:46 »

Cytuj
Katolicyzm jest fajny na papierze

Dziwny argument, skoro jest dobry "na papierze" to w czym jest zły? Że nikt na ziemi nie jest święty? To jest właśnie element tego, kto pierwszy jest bez winy, niech rzuci kamień. Istnieje ideał, do którego należy dążyć, ale jak wiadomo, ideału nigdy się nie osiągnie.

Czy gdybym się wychował w niewierzącej rodzinie, czy żył bym w zgodzie z dekalogiem? Tak, ponieważ przestrzeganie go jest normalne w naszej kulturze. Gdybym urodził się w dżungli, być może normalne dla mnie była by kradzież, albo cudzołóstwo. Jednak dominacja "naszych" wartości moralnych, mówiących, że kradzież jest zła, że zabijanie jest złe, że obgadywanie innych za plecami jest złe, wskazuje na to, że nasza moralność jest lepsza - bo ewolucyjnie zdominowała większość świata.
Zapisane
Miencho
Jr. Member
**

Karma: +7/-0


« Odpowiedz #4 : Maj 04, 2011, 00:08:47 »

Nie. Katolicyzm jest fajny na papierze,
Chyba na papieżu.

A co do pytania w temacie to - tak, byłbym zdolny żyć zgodnie z zasadami katolicyzmu dlatego, że doszedłem do tego w pełni świadomie i z dala od księży. Wychowywałem się w rodzinie religijnej, później zostałem ateistą, ale dopiero teraz widzę, że sama idea Boga jako opiekuna jest dobra, a nie jak nam wmawiają księża - tego, który cię pośle do piekła, każe dawać na tace i pokutować. To są dwie inne rzeczy - trzeba rozróżnić katolicyzm od kościoła. Sam kościół trzeba traktować jako świątynie w której rozmawiasz z Bogiem.  

Społeczeństwo jest zdolne żyć bez Boga, ale dopiero dziś, gdzie racjonalizm go wypiera, a nie 2k lat temu, gdy nie wiedziano skąd się wzięła Ziemia i idea wielkiego stwórcy była najfajniejsza. Z drugiej strony życie bez Boga jest do dupy - można tego nie odczuć, ale Bóg gdy się w niego wierzy to nasz osobisty przyjaciel na całe życie. Można się do niego pomodlić i liczyć na cud - po co harować? idziesz do kościoła, modlisz się i kamień z serca, humor poprawiony bo samo się zrobi, ktoś tam u góry się tym zajmie. Spowiedź tak samo służy ludzkiej naturze - trzeba mieć się do kogo wyżalić.


Poza tym zabawni są ci maturzyści z tymi tematami. Chichot
Zapisane
kryspin013
Programista AngelScript A
Newbie
***

Karma: +10/-0
Płeć: Mężczyzna


« Odpowiedz #5 : Maj 04, 2011, 02:51:04 »

"Jeśli się pan myli w kwestii Boga, to co wtedy?"
Zapisane

Pandemon
Full Member
***

Karma: +3/-0


« Odpowiedz #6 : Maj 04, 2011, 06:09:24 »

Cytuj
Poza tym zabawni są ci maturzyści z tymi tematami. Chichot
Oj tam oj tam - to akurat nie do matury potrzebuje. Ale tak na upartego to trafiłeś w sedno - nie chciało mi się myśleć wczoraj o maturze to myślałem o wszystkim innym i tak jakoś wpadło...  Język
Zapisane

kombajn
Newbie
*

Karma: +1/-0


« Odpowiedz #7 : Maj 04, 2011, 08:25:10 »

W Boga wierze, w kościół nie.

Księża są na straconej pozycji przez celibat. Jak ktoś mi może tłumaczyć co to rodzina, jak radzić sobie z problemami, z dziećmi itp. jak w większości wypadków nigdy tego nie zaznał.
Generalnie obecna sytuacja robi się podobna do tej z przed kilku wieków, gdzie grzechy można było odkupić za hajsiwo.
Teraz jest podobnie ten kto da więcej na remont dachu, na nowy ołtarz czy Jaguara to prawy katolik, a reszta to cwele i pijaki.
Branie na tacę podczas pogrzebów czy wesel (za które notabene płacisz już z góry ustawioną taksę) to skandal i wieje chujem.

Generalnie znałem dwóch porządnych księży - jeden wyjebał do Mozambiku na misję, a drugi zrzucił sutannę i się ożenił.

A co do tematu to rzecz jest prosta - czcisz taką religię jaką wyniosłeś z domu i w niewielkich przypadkach to się zmienia. W swoim życiu poznałem tylko jedną osobę, która porzuciła chrześcijaństwo na rzecz judaizmu. Nawet fajna dupa, szkoda.
Zapisane

Kombajnem przez świat!
Satan
Programista AngelScript A
Jr. Member
***

Karma: +4/-5


« Odpowiedz #8 : Maj 04, 2011, 08:41:25 »

W boga niewierze , w kościoł tym bardziej ( sami mówia o sektach ale wszyscy milcza że sami byli sekta która stała się religia przez dobry marketing -,-i oszukiwaniu np w sredniowieczu )
IMO religia nie jest potrzebna do życia a została wymyślona by ktoś mogł sobie wprowadzi własny ład bo przecież " ja mówiem prawde a bog tak kazał ... a jak masz coś do powiedzenia to niech cie piorun pierdolnie", jestem ateistą i jest mi z tym dobrze .
Fakt chodze na religię ale to z 1 powodu : lubie patrzec jak staruszek sie produkuje by obali moje teorie i stara sie wcisnac stek bzdur.
Zapisane
Rascal
Programista AngelScript A
Jr. Member
***

Karma: +4/-5


« Odpowiedz #9 : Maj 04, 2011, 09:48:24 »

cholera nie dosc ze sami liberalowie na forum to do tego sami ateisci fak!
Widac fallout przyciaga okreslony narybek Uśmiech
Zapisane

Frozen Mind
Toxic Troll
Newbie
*

Karma: +3/-1
Płeć: Mężczyzna


WWW
« Odpowiedz #10 : Maj 04, 2011, 11:08:51 »

Aktualnie poglądowo jestem czymś na przełomie ateisty i agnostyka, z większym skierowaniem na to pierwsze. Mam tu na myśli pogląd, że mocno wątpię w obecność bytu wyższego (w postaci boga), sterującego poczynaniami/tworzącego wszechświat, a tym bardziej wątpię w tzw. "życie pozagrobowe", jednakże uświadamiam też sobie, że z powodu braku bezpośrednich dowodów (dystans do relacji innych ludzi, zwłaszcza z biegiem czasu) nie jestem w stanie stwierdzić tego, by mieć 100% pewność.

Byłem wychowany w wierze chrześcijańskiej, bez zbytniego reżimu. Maksymalnie msza co niedzielę, spowiedź co miesiąc. Kolejno rzeczy, które zmieniły ten pogląd to negatywne zachowanie katechetki i sióstr zakonnych, poznawanie astronomii oraz globalizacja (kulturowa). Wynikiem tego kompletnie olałem bierzmowanie, chociaż na chwilę obecną nie zamierzam wystąpić o akt apostazji.

Poznając religię od zera jest bardziej racjonalne niż mieć nią narzuconą przez innych. Większość zasad moralnych jest zgodna z moimi poglądami plus wyznanie dodaje kolejny system kar za ich łamanie. Szanuję też wolność wiary, o ile ta nie łamie moich zasad moralnych, w tym powyższej tolerancji wyznaniowej. Z moich obserwacji wynika, że osoby faktycznie przestrzegające tych zasad zazwyczaj są mniej egocentryczne od ateistów.
Zapisane

Wichura
Full Member
***

Karma: +30/-10
Płeć: Mężczyzna

High-Tech Troll


« Odpowiedz #11 : Maj 04, 2011, 11:32:45 »

Dziwny argument, skoro jest dobry "na papierze" to w czym jest zły? Że nikt na ziemi nie jest święty? To jest właśnie element tego, kto pierwszy jest bez winy, niech rzuci kamień. Istnieje ideał, do którego należy dążyć, ale jak wiadomo, ideału nigdy się nie osiągnie.
Zatem inaczej - mało kto choćby próbuje dążyć do katolickiego ideału. Wszędzie siedem grzechów głównych, kler to banda zboczeńców i skurwieli (znałem dosłownie kilku księży będących zaprzeczeniem tej opinii - mam nadzieję, że cieszą się dobrym zdrowiem, bo to gatunek na wymarciu), a coniedzielne spektakle, całowanie figurek papieża w anus i inne obrzydliwe praktyki są tak obłudne i powierzchowne, że aż litość bierze.
Wyznania oficjalnie nie zmieniam, bo nie chce mi się latać z taką pierdołą po jakichś parafiach, zborach i synagogach. Poza tym Bogu to żadna różnica, gdzie i jak się modlę i komu spowiadam, jest wszędzie i widzi wszystko, a pogadać będziemy mogli, jak przyjdzie na mnie czas.
Społeczeństwo jest zdolne żyć bez Boga, ale dopiero dziś, gdzie racjonalizm go wypiera, a nie 2k lat temu, gdy nie wiedziano skąd się wzięła Ziemia i idea wielkiego stwórcy była najfajniejsza. Z drugiej strony życie bez Boga jest do dupy - można tego nie odczuć, ale Bóg gdy się w niego wierzy to nasz osobisty przyjaciel na całe życie. Można się do niego pomodlić i liczyć na cud - po co harować? idziesz do kościoła, modlisz się i kamień z serca, humor poprawiony bo samo się zrobi, ktoś tam u góry się tym zajmie. Spowiedź tak samo służy ludzkiej naturze - trzeba mieć się do kogo wyżalić.
O tak, tak mi brzmij, takie brzmienie mi lube. Nagrzeszysz w piździec, wjedziesz po pijaku w przystanek pełen ludzi, spuścisz wpierdol żonie, ukradniesz to i owo, a potem pójdziesz poleżeć krzyżem na kamieniach, posapiesz w ucho półgłuchemu pederaście w drewnianej budce i voila, znów jesteś nieskalan jako lelija. Niezwykle wygodne, ale ja nie mam tak elastycznego sumienia.
Poza tym ten tok myślenia kieruje m.in. biedotą z byłych PGRów - Bóg dał dzieci, Bóg wyżywi, odzieje i do szkół pośle. Wiara w Boga, boga czy Latającego Potwora Spaghetti nie powinna zwalniać od elementarnej odpowiedzialności za czyny dorosłego człowieka.
Zapisane

Nie biegaj za stadem.

kuna
Administrator
Sr. Member
*****

Karma: +35/-8


« Odpowiedz #12 : Maj 04, 2011, 11:42:33 »

Zastanawiam się kim jesteś Wichura, skoro znasz kilku normalnych księży, a cała reszta(kilkadziesiąt?) którą znasz to degeneraci. Jesteś jakimś cywilnym pracownikiem u jakiegoś biskupa, że znasz ich aż tylu?
Zapisane
Rascal
Programista AngelScript A
Jr. Member
***

Karma: +4/-5


« Odpowiedz #13 : Maj 04, 2011, 12:57:14 »

mam kolezanke ktora przeleciala 3ch ksiezy (ma taki sobie fetysz na punkcie koloratki - cos ala owoc zakazany iskde), opowiadala mi to i owo - panowie w czerni kreca kase na naiwnych (wiernych) + na skarbie panstwa + na przekretach z biznesmenami (kto zna schemat darowizn na kosciol ten wie ocb) po czym juz bez koloratki wypierdalaja sobie na sex wakacje w cieple egzotyczne miejsca. Ot taki biznes po prostu Język
Zapisane

kuna
Administrator
Sr. Member
*****

Karma: +35/-8


« Odpowiedz #14 : Maj 04, 2011, 13:05:14 »

Gdybyś Ty przeleciał trzech księży, to był bym wstanie Ci uwierzyć, ale takie "mam koleżankę, która opowiadała mi..." to wybacz... Mrugnięcie Byłem świadkiem opowieści wielu historii na imprezach, w tym przy części z powodu obecności przy sytuacjach o których była mowa, wiedziałem, że są bardzo podkoloryzowane i zmyślone.
Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 5
  Drukuj  
 
Skocz do: